Zapewne pamiętacie chwilę, gdy w Waszym życiu pojawił się mały człowiek, który wkrótce stał się wszędobylskim urwisem. Czyż nie właśnie wtedy, Wasz ustabilizowany świat został poddany, jakby to powiedzieć, pewnym modyfikacjom? Podobnie poczułem się ja, gdy w mojej głowie pojawił się żółty, kudłaty przybysz z kosmosu. Mój taneczny, uporządkowany świat zawirował, a wyobraźnia podsuwała wciąż nowe historie z udziałem Zdrowolubka. Postanowiłem wykorzystać śmiesznego stworka, aby pomógł mi w kontakcie z dziećmi. I tak obok Zdrowolubka pojawił się Pan Gąsioru, jego literacki przyjaciel, który nie tylko uczestniczy w szalonych pomysłach kosmity, ale szuka puenty dla przeżytych zdarzeń.

Czy Pan Gąsioru jest mną, Andrzejem Gąsiorowskim?

Zapewne trochę tak, ale dla potrzeb naszego projektu trochę go pokolorowałem.