Treść takiego ogłoszenia, dzisiaj wygląda jak facebookowy clickbait.

W niedalekiej przyszłości może to być jednak całkiem realne ogłoszenie zrozpaczonego rodzica, troszczącego się o rozwój swojego dziecka. Wszak obecnie, jedną z bolączek naszej cywilizacji, jest brak umiejętności koncentracji. W zasadzie wszyscy zdajemy sobie z tego sprawę, ale niewielu z nas przywiązuje do tego wagę. Liczba, nazwijmy to, rozpraszaczy naszej uwagi jest ogromna. Liczne są też sposoby na rozpraszanie nas.

Dobrym przykładem jest sytuacja, w której chcemy tylko sprawdzić godzinę na smartfonie, a czytamy kto, i co do nas napisał. Otwieramy elektroniczną pocztę i słyszymy dźwięk subskrypcji na Youtubie, przypominamy sobie o konieczności napisania  do kogoś wiadomości, a przy okazji przeglądamy swoje konto na Facebook’u. Obecnie takie sytuacje dotyczą większości dorosłych . A co z dziećmi?

Dzieci w swoją naturę mają wpisaną krótkotrwałą koncentrację. Im są młodsze, tym jest ona krótsza. Czasy, w których żyjemy bardzo utrudniają rodzicom wypracowanie u swoich pociech umiejętności skupienia uwagi na jednym zadaniu. Ta umiejętność jest kluczem do lepszej nauki, do wydajniejszej pracy, a w konsekwencji do większej ilości wolnego czasu.

Jak to zrobić, aby wyposażyć dziecko w tą podstawową umiejętność, która między innymi warunkuje sukces w życiu dorosłym? Sposobów jest wiele, ale nie wszystkie są zgodne z naturą dziecka.

O tym, że czytanie dzieciom książek przynosi wiele korzyści, wiemy wszyscy. Ale czy myśleliśmy kiedykolwiek o tym, że kilkuminutowe skupienie uwagi dziecka na fascynującej historii jest jednym z najbardziej naturalnych sposobów nauki koncentracji?

Jako nauczyciel tańca z trzydziestoletnim stażem, który zafascynował się nową formą edukacji, jaką jest pisanie książek dla dzieci, zauważyłem ciekawą zależność. Otóż dzieci, które uczą się tańca i czytają książki mają dużo mniejsze problemy z koncentracją, niż ich rówieśnicy wychowani tylko w smartfonowym  zgiełku.